zanim zacznę dziergać na płytce stykowej, to jednak postanowiłam skonsultować sprawę, zobaczymy co się z tego wykluje...
No i koleżka robocik trafił na stół operacyjny, a celem ćwiczenia to jak nietrudno zgadnąć dorobienie komputerowego sterowania.
Jest wiele rzeczy do ogarnięcia, a dodatkowa trudność polega na tym, że mam bardzo mocne wymaganie biznesowe na nienaruszalność mechaniczną konstrukcji...`ale nic mu nie wytniesz? ale nie będziesz robić żadnych dziur?` etc/itd, zatem wszelkie modyfikację chcę zrobić jak najbardziej bezinwazyjnie, ewentualnie dobrze potem zacierając ślady. To podejście ma głębszy sens, zabawkę da się w kilka chwil doprowadzić do stanu pudełkowego, a co za tym idzie dać innemu dziecku w stanie nadającym się do zabawy
Zasilanie
Schemat elektryczny robota na rysunku poniżej (część A), widać na pierwszy rzut oka filozofię działania i proszę wybaczyć, że póki co odpuściłam zabawy w numerowanie elementów i inne, to teraz sprawa wtórna
Zestaw baterii z zerem pośrodku oraz silniczki - to korpus robota, konsolka to zestaw pięciu przełączników i klawisz wyprowadzone na wielożyłowej taśmie. A jak chcę zrobić tak, że mój moduł sterujący będzie zapięty właśnie jak ta konsolka, na ośmiożyłowej taśmie, nią też zostanie dostarczone zasilanie, baterie zostaną wyjęte i zastąpione jakimś ciężarkiem, aby robot się nie gibał.
Wolne miejsce, które ewentualnie po bateriach zostanie - na własną elektronikę, dołączaną do całości w łatwo demntowalny sposób.
Cześć (B) schematu to wyizolowany jeden obwód sterowania silniczkiem, zastąpiłam przełącznik dwoma buttonami, aby lepiej oddać chwilowość tego sterowania. No i właśnie teraz mam zgryz - jak się pozbyć tych dwóch baterii z odczepem pośrodku.
W robocie zrobione jest tak, że zależnie od kierunku manetki silniczek załączany jest do swojej `dodatniej` lub 'ujemnej' baterii, no tak sobie wymyślili... Gdybym mogła zastąpić ten zestaw baterii układem, co da mi mocne 1/2 Ucc względem dolnej końcówki (rys C) to byłoby z głowy praktycznie, bo wtenczas zasilanie mogę doprowadzić do korpusu kablami, wespół z resztą sygnałów sterujących i to przy użyciu aktualnie istniejącej złączki (zasilanie to skrajne piny)
No i pomysł mam taki - sztuczne zero/symatryzator napięcia/ różnie zwą:

https://www.circuitlab.com/circuit/7qnz ... er-supply/
http://romanworkshop.blutu.pl/elec/modsym.htm
http://www.circuitdiagramworld.com/conv ... 10318.html
Niepokoi mnie tylko uwaga w tekście, że to może słabo działać przy niesymetrycznym i sporym obciążeniu, no a tu takiego właśnie należy się spodziewać (raz ze silniczki, więc pobór w setki mA, po dwa - możliwe, że grupami, po kilka na raz), no i układ będzie pracował przy napięciu 6V (robot ma baterie w układzie 3 + 3)
To na dziś mam do sprawdzenia na płytce stykowej, ale jeżeli ktoś - coś w temacie, to poproszę napisać.


