Tak mi wyszło jakoś, że pracując z Analog Discovery 2 kanały 1- oraz 2- z reguły zapinam na masę, na GND, bo konieczność pomiaru różnicowego jest naprawdę sporadyczna. Ekipa z Digilent daje w tym celu do zestawu złącze igłowe (a nawet dwa), takie z przedłużonymi igłami, no super! tylko że zapinanie tam na zakładkę niezbyt w sumie elastycznych przewodów AD2 tylko owe przewody nadwyręża, no proszę - jak na fotkach.
Pomysł mi taki przyszedł do głowy, to jest dosłownie chwila lutowania.
Potrzeba: złącze igłowe razy dwa, jedno najlepiej podwójne, proste lub kątowe, a drugie zwykłe, płaskie. I kawalątek drucika, ot, choćby noga rezystora, około 10 mm. I składamy protezkę jak na zdjęciach poniżej.
Zaleta taka, że kabelki AD2 nie są już naginane, tylko idą prosto na igiełki naszej łączki.
Mas w AD2 jest cztery, więc mamy (dla mojego wykonania) jeszcze sześć igieł na masie, można się rządzić.
W kierunku ewentualnej płytki stykowej - wychodzimy ze złączki drugą stroną.
Małe a cieszy.
[AD2] przydaś do prowadzenia GND bez naginania przewodów
[AD2] przydaś do prowadzenia GND bez naginania przewodów
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
______________________________________________ ____ ___ __ _ _ _ _
Kończysz tworzyć dopiero, gdy umierasz. (Marina Abramović)
Kończysz tworzyć dopiero, gdy umierasz. (Marina Abramović)
Re: [AD2] przydaś do prowadzenia GND bez naginania przewodów
no taka bajka była za komuny "Pomysłowy Dobromir"
tasza po prostu jak to mówią "wymiatasz" z tymi różnymi na pozór drobnymi pomysłami 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości

