Samsung jako pierwszy w dyskach serii EVO 840 zastosował układy TLC. Niestety nie przewidzieli, że zrobienie 8 poziomów logicznych na jednej komórce wymaga jednak nieco innego podejścia niż w przypadku MLC (4 poziomy). Powodowało to, że starsze dane, których nikt z dysku nie odczytywał - były zapisane, ale nie były używane - powoli się degradowały i musiał zadziałać mechanizm odczytu wraz z korektą CRC. Widać to było na wykresach wydajności jako ostre spadki w pewnych obszarach dysku. Pomagało przekopiowanie tych danych na inny nośnik i ponowne ich zapisanie na dysku SSD, ale po paru miesiącach sytuacja by się powtórzyła.
Dlatego Samsung wypuścił najpierw aplikację, która odczytywała dane, korygowała jeśli trzeba i ponownie zapisywała na dysk, tak by "ocalić skórę" no i dane użytkowników. Równolegle do tego opracowano poprawkę firmware, która w wolnych chwilach robi to samo, ale dyskretnie, nie na masową skalę i już na poziomie dysku. Niestety powoduje to szybsze zużywanie się dysku - spada tzw. gwarantowana ilość zapisanych danych. EVO 840 i tak miały niskie progi: moja 120-tka miała gwarantowane ok 15TB, z czego już połowę wykorzystałem w ciągu ~4 lat.
O dyski EVO 830 nie masz się zbytnio co martwić, bo jego konstrukcja opiera się na kościach MLC i jak na razie nie słychać było, by dane się degradowały. Nie wiem jak sprawują się modele EVO 850, ale pewnie się o tym nie mówi, że mechanizm auto-odświeżania po cichu jednak działa. Oczywiście 850-tki mają już kości TLC 3D-NAND, więc można dodać więcej komórek "spare" zerowym kosztem (nawet drugie tyle, jak sądzę) i tym samym wydłużyć żywotność.
Producenci jednak obecnie idą już na ilość, więc postęp i cena będą eliminować starsze jednostki coraz szybciej. Raczej nie znajdzie się odważny by dyski SSD przeznaczać na backup, bo niepodłączony dysk - wbrew pozorom - degraduje się znacznie szybciej (Podobno po 3 miesiącach w niesprzyjających warunkach nie ma już co zbierać z dysku TLC). Oczywiście w mniejszym stopniu dotyczy to dysków MLC, a w najmniejszym dysków SLC, ale takich to ze świecą szukać.
Podejrzewam, że przyszłe dyski SSD będą korzystać z technologii QLC 3D-NAND i nikt się nie będzie martwił o ich żywotność, bo będą tanie jak barszcz przy coraz większej pojemności. No i zadziała mechanizm znany z HDD: Jak po kupnie dysku zapełnisz go w połowie, to po 2 latach będziesz kupował następny, 2x większy.
ps. Patrz, przeoczyłem słowo "krótko"...
