Fluke-Velebit 8022B

Kącik dla elektroniki retro - układy, urządzenia, podzespoły, literatura itp.
kaf
Newb
Newb
Posty: 53
Rejestracja: piątek 13 kwie 2018, 22:53

Fluke-Velebit 8022B

Postautor: kaf » sobota 15 gru 2018, 20:00

Dziś będzie mocno historycznie. Nie tylko dlatego, że jeden z krajów tej opowieści już nie istnieje. Rzecz-główny bohater, to jedna z legend nie tylko jako marka, ale też idea wcielona w życie, która trwa do dziś.

Firma Fluke jest tak znana i poważana, że pisanie czegokolwiek o niej sensu nie ma. Producent przez wielu uważanych za wzór i absolutny poziom tego, jak powinno się konstruować przyrządy pomiarowe. Dawniej, w epoce rozwoju cyfryzacji, pod koniec lat 70. Fluke postanowił opracować przenośny, podręczny multimetr, mający zastąpić wszystko co analogowe i jakiego świat nie widział. Prosty w budowie i prosty w obsłudze. Tak narodziła się rodzina mierników 80xx, której modelem pierwotnym był 8020A. To tutaj idea jednoukładowego przetwornika A/C została wdrożona w życie pod postacią kości 429100. Jak widać, 7106 wcale nie był pierwszy.

DSC_0412.JPG


Miernik mieszczący się w dłoni, zasilany z jednej baterii 9V, w miarę lekki, obsługiwany jedną ręka, posiadający czytelny wyświetlacz typu LCD i najczęściej wykorzystywane funkcje pomiarowe. Przełącznik klawiszowy to znak tamtejszych czasów, a przez pewien czas trend, chętnie powielany przez wielu innych producentów, właściwie przez całe lata 80.

Modelem pokrewnym był 8022B i taki widzimy na zdjęciu. I tu zaczyna się opowieść "w drugim wymiarze" - pojawia nam się tajemnicza nazwa "Velebit". Zagadka niestety nie jest do końca wyjaśniona, bo wiarygodne źródła właściwie nie istnieją, lecz najbardziej prawdopodobna wersja stanowi - Fluke postanowił dogadać się z Jugosławią i na tamtejszym rynku sprzedać swój przyrząd pod lokalną nazwą. Przemawia za tym prosty fakt - w środku.... to najzwyklejszy, prawilny Fluke. Natomiast tylna obudowa informuje, że zakładem produkcyjnym jest Fluke Holland.

DSC_0415.JPG


Przyrząd dotarł do mnie w stanie uszkodzonym - diagnoza i przyczyna - miernik "przestrzelony". Poprzedni właściciel wykazał się nieuwagą i uszkodził wewnętrzne zabezpieczenie w postaci.... rezystora bezpiecznikowego, umieszczonego zaraz na wejściu pomiarowym. Z racji że miernik był zaplombowany a w środku brak jakichkolwiek oznak cudzej ingerencji, widać nikt nie imał się prób naprawy. Uszkodzony rezystor okazał się być jedynym felerem i miernik już jest sprawny.

DSC_0421.JPG


Mianem "polskiego fluka" nazywano naszego polskiego Meratronika V561, chociaż to jest jak dzień do nocy. Na korzyść oryginału oczywiście.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Wróć do „Retro”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości