j23 pisze:Aż chciałoby się zacytować cały wiersz, ale to byłby trochę duży offtop (...)
nie, to nie byłby offtop, ponieważ to tak naprawdę początek tej konstrukcji; hmm....to był czas, gdy fascynowałam się Tangerine Dream, grało TD w kółko i wszędzie; światem rządzi przypadek i to on sprawił, że pierwsze co właśnie zagrało na druciaku to kawałek Tyger grupy TD; szczerze mówiąc dla mnie to był spory wstrząs, ponieważ lampy wcześniej uważałam za jakieś śmieszne gusła, zwykłą modę na 'audio-retro', pająka polutowałam ze zwykłej ciekawości nie licząc w sumie na nic, no to mi się światopogląd błyskawicznie naprawił wtedy, och jak szybko; z tego albumu utwory:
https://youtu.be/E8VuHAKLg7g - Tyger
https://youtu.be/ufiJSJftoqI - The Smile
https://youtu.be/fS0AdlVu5pQ - London
j23 pisze:Ponoć dźwięk jest jakiś inny z takich wzmacniaczy.
wlaśnie, kluczowe jest słwo - inny
nie lepszy, nie cieplejszy, nie...jakiś tam - ale zwyczajnie INNY w odbiorze niż ze wzmacniacza opartego tylko i wyłącznie na półprzewodnikach; technicznie to określa zawartość parzystych i nieparzystych harmonicznych vs czułość i preferencje ludzkiego ucha, można rozckliwiać się nad krzywą magnesowania rdzenia transformatora głośnikowego i jego nasyceniem lub nie, charakterystykami lamp, a tak naprawdę... cały urok lampiaczka jest w blasku lamp z których gra nam ulubiona muzyka, z tej całej ciepłej aury, jaką roztacza w muzycznym kąciku takie urządzenie, ze specyficznego brzmienia, dzięki któremu znane utwory odkrywa się zupełnie na nowo, tego nie da się opisać, to po prostu trzeba doświadczyć;
wojtek pisze:Elektronika to jak widać nie tylko 0 i 1
wiele czasu zajęło mi odkrycie tej prawdy
ja bardzo dziękuje za dobre słowa, w zamian garść innych zdjęć
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.