Wczoraj wykonałem dwie płytki tą metodą.
Przy pierwszej użyłem papieru 130g kreda, był za gruby, mieszanka miała problem z "penetracją" i szybciej odparowało niż doszło do transferu.
Przy drugiej płytce użyłem papieru z kolorowego czasopisma (coś co rozdają w rossmanie

) i tu wszystko ładnie przeszło cały toner z karki trafił na płytkę z tym że fragmenty papieru również pozostały, jak pod wodą chciałem je "zrolować" to w kilku miejscach odszedł toner. Płytka i tak już była do poprawki więc postanowiłem żeby toner lepiej związał z płytką podgrzać do żelazkiem. I wówczas mogłem bez problemu szorować pod strumieniem wody a toner nie odchodził.
Moja drukarka jest za cienka bo ma słabe zaczernienie, tzn. miejsca gdzie jest wylana masa nie są jednolite tyko widać na nich coś w rodzaju "rastra" przez co korzystanie z tej metody jak i termo-transferu dyskwalifikuje mi drukarka.
Póki nie zmienię drukarki pozostanę przy folii światłoczułej i nadruku na kalce

Aczkolwiek dla osób nie mających cierpliwości do termo-transferu (jak ja) jest to ciekawa alternatywa.