Helikopter
: czwartek 05 lip 2018, 10:02
Swego czasu wpadła mi w ręce zabawka, trochę uszkodzona (miała połamane sanki, na których stoi helikopter). Niewielki remont sprawił, że dało się używać to latające cudo. Jest sterowane radiowo. W pilocie są dżojstiki do zwiększania obrotów łopat wirnika (leci w górę), zmniejszania obrotów (opada), można zakręcać, wisieć nieruchomo w powietrzu, lecieć do przodu lub do tyłu.
W trakcie "tankowania".
Silniki w ruchu ... za chwilę start w nieznane...
Gotowy... start... odlatujemy stąd...
Trochę skomplikowane sterowanie, wymaga poćwiczenie (jak wszystko).
Swoją drogą, to bardzo przemyślna konstrukcja. Ma dwa zestawy wirników, które kręcą się w przeciwne strony → to helikopter nie kręci się w osi pionowej, wytwarzają przeciwnie skierowane momenty. Potrafi obracać się osi pionowej (chyba wystarczy jak dolne lub górne łopaty trochę zwolnią i powstanie różnica momentów). Ciekawie rozwiązane jest latanie do tyłu i do przodu. Na ogonie ma maleńki silniczek ze śmigiełkiem skierowany do góry. Normalnie jest wyłączony. Włączając lewe lub prawe obroty, leciutko unosi lub opuszcza ogon i wtedy zabawka leci do przodu lub do tyłu. Genialnie rozwiązany stabilizator położenia łopat. Pod górnymi jest niewielka poprzeczka z ciężarkami na końcach i prosty mechanizm powodujący zmianę nachylenia łopat do płaszczyzny, w której kręcą się łopaty, takie coś w rodzaju żyroskopu.
Przyglądałem się silniczkowi na ogonie. Nie powiem, by wytwarzał jakiś duży wiatr. Normalnie bardzo subtelne oddziaływanie generuje znaczący efekt (leci do przodu lub do tyłu). Tak niewiele trzeba...
W trakcie "tankowania".
Silniki w ruchu ... za chwilę start w nieznane...
Gotowy... start... odlatujemy stąd...
Trochę skomplikowane sterowanie, wymaga poćwiczenie (jak wszystko).
Swoją drogą, to bardzo przemyślna konstrukcja. Ma dwa zestawy wirników, które kręcą się w przeciwne strony → to helikopter nie kręci się w osi pionowej, wytwarzają przeciwnie skierowane momenty. Potrafi obracać się osi pionowej (chyba wystarczy jak dolne lub górne łopaty trochę zwolnią i powstanie różnica momentów). Ciekawie rozwiązane jest latanie do tyłu i do przodu. Na ogonie ma maleńki silniczek ze śmigiełkiem skierowany do góry. Normalnie jest wyłączony. Włączając lewe lub prawe obroty, leciutko unosi lub opuszcza ogon i wtedy zabawka leci do przodu lub do tyłu. Genialnie rozwiązany stabilizator położenia łopat. Pod górnymi jest niewielka poprzeczka z ciężarkami na końcach i prosty mechanizm powodujący zmianę nachylenia łopat do płaszczyzny, w której kręcą się łopaty, takie coś w rodzaju żyroskopu.
Przyglądałem się silniczkowi na ogonie. Nie powiem, by wytwarzał jakiś duży wiatr. Normalnie bardzo subtelne oddziaływanie generuje znaczący efekt (leci do przodu lub do tyłu). Tak niewiele trzeba...