Najpierw dwie fotki "prosto z mostu". Gdzieś na granicy Bytomia.
Mijamy Szarlej. No i pierwszy Zonk. Piekarskie ulice pozamykane, pełno różnej maści władzy. Odpust na pół miasta. Zamknęli tuż za parkiem.
Tłum na ulicach, gdzieniegdzie grupy wracające. Szkoda, że nie było: https://www.youtube.com/watch?v=RiLTj-kE_2w
Pod Bazyliką najwięcej tłumu.
Dziewczyny z lodziarni mają nieco więcej klientów niż zwykle. Dziś tylko włoskie i kręcone.
Podjedziemy trochę dalej do następnego skrzyżowania i skręcamy w lewo. Uff! Łono natury. Widok na Świerklaniec.
Teraz widok na Orzech (Tam na wzgórzu podobno są jakieś sztuczne ruiny).
Teraz widok w kierunku na Cidry.
A my widzimy już cel naszej dzisiejszej podróży po drugiej stronie.
Stąd wychodzą fajne i pełne kontrastów panoramy. Część "nieprzemysłowa" od Świerklańca po Brzeziny Śl. Część "przemysłowa" to od Będzina do Zabrza. Oczywiście lepsze są ze szczytu (Nawet czasem widać górskie okolice!), ale dziś tam było zbyt tłoczno.
Nowe osiedle na Lipkach.
Wojkowice, w oddali majaczy też Dorotka.
Piekarska Bazylika za górką.
Troszkę wyżej i widzimy ją całą. W tle można nawet wychwycić EC Jaworzno.
Główna atrakcja dzisiejszego dnia. Pozdrowienia Zza kopca...
Tu odpoczniemy...
"Tam po lewo studnia stoi
pośród gruszy i orzechu.
Tam hoduję tłustą świnię...
Tam, nakłonię cię do grzechu!"
No i czeka nas jeszcze taki kawał drogi powrotnej... Na linii horyzontu. ELHO Chorzów. Wieża kościoła i komin u Mnie. Bytomska Kystyna.
I jeszcze jedna w stronę Będzina i Czeladzi.

