piotrek pisze:j23 pisze:(...)że WSZYSTKO da się obliczyć)
Może obliczyć się będzie dało, ale (...) Dobrze prezentuje to animacja słynnego eksperymentu Davissona i Germera:
Dokładnie tak. Przesadziłem z tym "WSZYSTKO", bo różnie to "WSZYSTKO" można rozpatrywać w zależności od punktu odniesienia, parametrów i generalnie ZAKRESU zarówno badanego obiektu, ZAKRESU wiedzy nt. eksperymentu (metodologia przyjęta w badaniu), no i oczywiście czynnik ludzki.
Zakładałem jednak (o czym nie napisałem i przepraszam), że przyjmuje się określoną dokładność pomiarów. To znaczy, chodzi mi o to, żeby arbitralnie nie rzucać tez typu:"skoro Heisenberg powiedział, że możliwość jednoczesnego określenia położenia elektronu (cząstki) i określenia jego prędkości jest niemożliwa" to że tak będzie zawsze. Raczej skłonny byłbym przypuszczać, że SKALA pomiaru się zmieni, a co za tym idzie także i wielkość i rodzaj cząstek, ich parametry, niektóre twierdzenia i definicje (tak jak nieaktualny jest już model atomu Bohra, tylko używa się tzw.modelu standardowego, opartego na marginesie na niektórych twierdzeniach/diagramach Feynman'a).
gaweł pisze:j23 pisze:(...)odwrócone wahadło (...)
A może tego nie da się wyrachować. To trochę przypomina wywód z części 4 (ten z upuszczaną szklanką). Załóżmy, że jeżeli nic się nie dzieje, to odwrócone wahadło nie wykona żadnego ruchu. Dopiero "świadome" uczestniczenie obserwatora spowoduje utratę równowagi i wahadło odleci w określoną stronę.
No tak, do każdej sytuacji można różnie "podejść", jednak ja miałem na myśli przyjęcie konkretnych ZAKRESÓW pomiaru na początku (ogólnie przyjęcie określonej i ścisłej metodologii postępowania) i "trzymanie się" tego przed (na starcie), podczas i po dokonanywaniu pomiaru/eksperymentu.
gaweł pisze:(...)Wiesz, to przypomina mi pewną dyskusję sprzed wielu lat. Nie pamiętam, czy to był koniec ogólniaka czy początek studiów. Wtedy w jakiejś dyskusji padło stwierdzenie, że może materii nie ma. Jest tylko energetyczna charakterystyka pustej przestrzeni. Poniekąd to nawet może mieć jakiś sens a całość determinuje wartość stałej Planca.
Chciałbym zauważyć, że delikatnie przesuwamy się teraz w dyskusji z tematów fizyki kwantowej na tematy bliższe metafizyce i filozofii (i nie uważam w tym nic złego). Jedynie co to warto byłoby trzymać się jakiegoś "punktu odniesienia" - jeśli to możliwe, lub po prostu określić ramy/zakresy pomiarowe, "zamrozić" badany obiekt, lub przyjąć konkretną metodologię pomiarów dynamiki zmian (przy nie dodawaniu nowych parametrów). Wykorzystać graniczne wartości posiadanych przyrządów pomiarowych i w oparciu o to (z indeksowaniem czasu) dokonywać/formułować wnioski, wzory i definicje (które zmienią się w momencie zmiany skali/możliwości pomiaru eksperymentu na nowo, przy użyciu dokładniejszych przyrządów pomiarowych).
gaweł pisze:(...)W tym świetle innego znaczenie nabiera powiedzenie "Nauka to wiara w ignorancję ekspertów"

. Może konieczne jest postawienie wszystkiego na głowie

Nie jestem pewien czy sam Feynman był w 100% słów, które wypowiedział (w TAMTYM CZASIE, bo to istotne KIEDY). Wierzę, że miał właśnie na myśli tą ignorancję wynikającą z arbitralnych, dalekosiężnych i nie do końca jasnych osądów.