rezasurmar pisze:;)
W Irlandii u wielu ludzi zatraciło się jakiekolwiek odczuwanie Świąt. Z własnej obserwacji mogę napisać, że u nich Święta to jest shoping przedświąteczny, który może rozpocząć się już pod koniec Października w niektórych sklepach. Przeważnie w drugim tygodniu Grudnia rozpoczynają się u nich tzw. Christmas Party, które bardziej przypominają jakieś barbarzyńskie popijawy.

Firmy, zakłady pracy nie organizują czegoś takiego jak spotkania opłatkowe. To robią tylko kościoły i parafie. Potem, tzn. 24 Grudnia robią dużego pieczonego indyka, którego tego samego dnia zjadają razem z czekoladowym ciastem.

Śniegu tutaj nie ma wcale, więc te tzw. Święta ograniczają się do spotkań z bliskimi, chodzenia na zakupy (przeceny) no i spacerów -jak świeci słońce i nie pada (co się zdarza rzadko).
Ponoć kiedyś napadało śniegu w święta, był mróz, no i efekt był taki że pół Irlandii było sparaliżowane. Coś jak katastrofa ekologiczna.
