dambo pisze:(...)"Wszystko co ciekawe dzieje się w labie. Moge wam opowiadać godzinami jak działają tranzystory, ale dopóki sami ich źle nie podłączycie i się nie poparzycie to się nie nauczycie"
Zgadzam się w 100% - praktyczne podejście do tematu to podstawa. Jak zwykle niuanse nauki odzwierciedlonej w praktyce są ukryte w RÓŻNYCH szczegółach.
Dzięki za linka Kolego Dambo!

Edit: Tak sobie jego słuchając, tego co mówi (bardzo ciekawie zresztą), ale też obserwując jego gesty, zachowania i zwroty zachodzę sobie w głowę,
czy on przypadkiem nie był uczestnikiem i bezpośrednim wychowankiem (jednym z wielu) Prof. Richard'a Philips'a Feynman'a. Wnioskuję to po tym, że niektóre gesty są jakby żywcem wzięte od Prof. Feynman'a

-co zresztą nie jest specjalnie dziwne. Każdy lepszy wykładowca posiadał swoich fanów, którzy go naśladowali (np. byli też tzw. "Chłopaki nim-nim" -

- ale to już dotyczy z kolei J.R.Oppenheimera).
Pozdrawiam! j23