Sortowanie i przechowywanie elementów - rezystory
: wtorek 13 lut 2018, 18:54
#slowanawiatr
♬ ☘ Moja muzyka do majstrowania ♬ ♬ ♬ ☘
♫ ♩ ♪ Tool ⚡ ☘ ⚡ 10,000 Days ♪ ♩ ♫
https://youtu.be/7Ajx-ABtbVM
Taka bajka była, o Kopciuszku co w nadgodzinach oddzielał mak od popiołu, no cóż - lepsze takie hobby niż żadne. Światem realnym rządzi jednak matematyka i rachunek prawdopodobieństwa co skutkuje dwoma sprawami. Po pierwsze entropia, będąca miarą ogólnie pojętego bałaganu ma tendencję wzrostową. Po drugie, prawdopodobieństwo, że przylecą uczynne gołąbki pomóc mi posortować pudło rezystorów wynosi dokładnie zero.
To było przy okazji dłubania w V543:

No i chyba czas najwyższy ogarnąć ten bajzel, ponieważ wyszukiwanie ad-hoc potrzebnego rezystorka w tej zbieraninie jest po prostu stratą czasu, już nie wspomnę, że chwilami robi się nerwowo. No i taka plątanina końcówek elementom nie służy. Są tam nowe, są wylutki, są elementy większej mocy, normalnie ZOO. I to postanowiłam ogarnąć, a pomysł w telegraficznym skrócie poniżej.
Bierzemy sensowny w naszych warunkach szereg wartości
https://pl.wikipedia.org/wiki/Szereg_warto%C5%9Bci ja wybrałam E24 i robimy stado nalepek dla jedności,dziesiątek,setek ohmów, kiloohmów i mega, mniej więcej tak:


To jest sztancowany w małe prostokąciki papier samoprzylepny, złotówka za arkusz w naszym pobliskim papierniczym. Do kompletu potrzeba paczkę torebek foliowych z zapięciem na strunę, moje mają 10x10 centymetrów i co przydatne - otworek nad zapięciem, do wieszania.
No i dalej wiadomo - włączamy muzyczkę, klap na dywan, multimetr w dłoń i jazda!




Samo wybieranie i segregowanie można zoptymalizować na różne sposoby. Jak przyjęłam tak, że miernik ustawiony był w pierwszym obiegu na zakres 2kΩ. To pozwoliło mi sensownie poukładać na torebkach elementy z zakresu 100Ω...2kΩ. Tak sobie przyjęłam dla uproszczenia, wszystko co mniejsze od 100 w jedno buforowe pudełko, jak pokazało się 0L (przekroczenie zakresu) - myk w drugie pudełko, co pomiędzy - gimnastyka i stretching na dywanie, aby sięgnąć i we właściwą torebkę celnąć. W ten sposób z jednego pudełka do poukładania zrobiły się dwa kolejne, mniejsze-równe 100Ω oraz większe od 2kΩ. Z tymi setkowymi, to już tak orientacyjnie, wręcz powstała spec-torebka <1Ω. Obróbka pudełka większe od dwa kilo analogicznie - tym razem miernik ustawiłam na zakres 200kΩ i od nowa. Tak poukładały się do 180kΩ włącznie, te zameldowane jako 0L - ponownie do osobnego pudełka, to będzie następny - megaomowy obieg. Tu wniosek prosty, że lepiej mieć kogoś do pomocy, wtenczas jeden z obiegów może lecieć równolegle.
Przy okazji w pudełku znalazło się parę śmiesznych rupci, z fajniejszych - megapocieszny fotorezystorek, o taki malec:


Teraz przenoszalność zbiorowiska - to zapewnia gruby drut do wełnianych robótek, ale tymczasowo tylko, bo zablokowałam sobie w ten sposób dzierganie szalika. Docelowo będzie rurka lub pręt z aluminium, takie 5mm widziałam w Castorama u nas, powinno się nadać.


No a samo składowanie - w pudełku po butach, drut-szubieniczka oparty o brzegi robi za wieszaczek i jest ok. Paczuszka jest niewielka i to dla mnie jest wielka zaletą w porównaniu do ściany elementowych pudełek, na która nie zawsze pozwalają warunki lokalowe.


Została się iteracja megaomowa, ale musiałam się zwinąć z dywanu na dziś już, więc to na następny raz.

Jak widać do zabawy potrzeba nieco przestrzeni i sporo cierpliwości, no ale przeprowadzenie takiej akcji pewnie zaowocuje oszczędnością czasu przy najbliższej dłubaninie. Samo układanie i celowanie w torebki - dobrze je rozłożyć na dywanie rosnąco wartościami i rzędami wielkości pod sobą, wtedy nie musimy biegać wzrokiem po całości. No i jest sposobność nieco się porozciągać, jakby ktoś się zastał zbytnio.
♬ ☘ Moja muzyka do majstrowania ♬ ♬ ♬ ☘
♫ ♩ ♪ Tool ⚡ ☘ ⚡ 10,000 Days ♪ ♩ ♫
https://youtu.be/7Ajx-ABtbVM
Taka bajka była, o Kopciuszku co w nadgodzinach oddzielał mak od popiołu, no cóż - lepsze takie hobby niż żadne. Światem realnym rządzi jednak matematyka i rachunek prawdopodobieństwa co skutkuje dwoma sprawami. Po pierwsze entropia, będąca miarą ogólnie pojętego bałaganu ma tendencję wzrostową. Po drugie, prawdopodobieństwo, że przylecą uczynne gołąbki pomóc mi posortować pudło rezystorów wynosi dokładnie zero.
To było przy okazji dłubania w V543:
No i chyba czas najwyższy ogarnąć ten bajzel, ponieważ wyszukiwanie ad-hoc potrzebnego rezystorka w tej zbieraninie jest po prostu stratą czasu, już nie wspomnę, że chwilami robi się nerwowo. No i taka plątanina końcówek elementom nie służy. Są tam nowe, są wylutki, są elementy większej mocy, normalnie ZOO. I to postanowiłam ogarnąć, a pomysł w telegraficznym skrócie poniżej.
Bierzemy sensowny w naszych warunkach szereg wartości
To jest sztancowany w małe prostokąciki papier samoprzylepny, złotówka za arkusz w naszym pobliskim papierniczym. Do kompletu potrzeba paczkę torebek foliowych z zapięciem na strunę, moje mają 10x10 centymetrów i co przydatne - otworek nad zapięciem, do wieszania.
No i dalej wiadomo - włączamy muzyczkę, klap na dywan, multimetr w dłoń i jazda!
Samo wybieranie i segregowanie można zoptymalizować na różne sposoby. Jak przyjęłam tak, że miernik ustawiony był w pierwszym obiegu na zakres 2kΩ. To pozwoliło mi sensownie poukładać na torebkach elementy z zakresu 100Ω...2kΩ. Tak sobie przyjęłam dla uproszczenia, wszystko co mniejsze od 100 w jedno buforowe pudełko, jak pokazało się 0L (przekroczenie zakresu) - myk w drugie pudełko, co pomiędzy - gimnastyka i stretching na dywanie, aby sięgnąć i we właściwą torebkę celnąć. W ten sposób z jednego pudełka do poukładania zrobiły się dwa kolejne, mniejsze-równe 100Ω oraz większe od 2kΩ. Z tymi setkowymi, to już tak orientacyjnie, wręcz powstała spec-torebka <1Ω. Obróbka pudełka większe od dwa kilo analogicznie - tym razem miernik ustawiłam na zakres 200kΩ i od nowa. Tak poukładały się do 180kΩ włącznie, te zameldowane jako 0L - ponownie do osobnego pudełka, to będzie następny - megaomowy obieg. Tu wniosek prosty, że lepiej mieć kogoś do pomocy, wtenczas jeden z obiegów może lecieć równolegle.
Przy okazji w pudełku znalazło się parę śmiesznych rupci, z fajniejszych - megapocieszny fotorezystorek, o taki malec:
Teraz przenoszalność zbiorowiska - to zapewnia gruby drut do wełnianych robótek, ale tymczasowo tylko, bo zablokowałam sobie w ten sposób dzierganie szalika. Docelowo będzie rurka lub pręt z aluminium, takie 5mm widziałam w Castorama u nas, powinno się nadać.
No a samo składowanie - w pudełku po butach, drut-szubieniczka oparty o brzegi robi za wieszaczek i jest ok. Paczuszka jest niewielka i to dla mnie jest wielka zaletą w porównaniu do ściany elementowych pudełek, na która nie zawsze pozwalają warunki lokalowe.
Została się iteracja megaomowa, ale musiałam się zwinąć z dywanu na dziś już, więc to na następny raz.
Jak widać do zabawy potrzeba nieco przestrzeni i sporo cierpliwości, no ale przeprowadzenie takiej akcji pewnie zaowocuje oszczędnością czasu przy najbliższej dłubaninie. Samo układanie i celowanie w torebki - dobrze je rozłożyć na dywanie rosnąco wartościami i rzędami wielkości pod sobą, wtedy nie musimy biegać wzrokiem po całości. No i jest sposobność nieco się porozciągać, jakby ktoś się zastał zbytnio.