Od dawna posiadam wieszak na wszelkiego rodzaju przewody.
Niestety wisiał on do tej pory dość daleko od stanowiska pomiarowo/testowego i wkurzało mnie ciągłe bieganie po akurat potrzebny kabelek co kończyło się tym, że i tak wszystkie przewody walały się byle jak wokół.
Jako, że na wtorek muszę przygotować dokumentację, której nie cierpię robić to każde inne zajęcie jest dziś na wagę złota
Oto efekt półgodzinnej pracy (trochę cięcia, szlifowania, wiercenia i da się wieszak na skosie zamontować) - bardzo mała rzecz a cieszy i w końcu mam wszystko pod ręką
