NASzeRadio - radio internetowe i dysk sieciowy z rupieci
: wtorek 12 maja 2020, 17:33
Tytułowe `NAS z e-Radio` to eksperymentalna konstrukcja-ulepek (z nazwą włącznie, dla Małolaty respekcik), w zamyśle mająca jednak (co u mnie rzadkie) głębsze walory użytkowe. Inicjatywa wykluła się w sumie przypadkiem, podczas rodzinnego porządkowania starych pudeł. Znalazło się nieuruchamiane od kilku lat Raspberry PI, jedna z pierwszych wersji. Znalazła się stara obudowa (zwłoki) timera Polmet do antracytowego zestawu Diory, przywleczone z Wolumenu jakiś czas temu. Potrzeba magazynku na pliki (głównie mp3) to odkopana paczka płytek CD z nutami typu 'Домашняя коллекция музыки', bywalcy Wolumenu zapewne kojarzą pomarańczowe okładki... O pierdyliardzie zdjęć i filmików różnej maści już nie wspominam, no - sporo tego po starych gwizdkach usb i kartach sd, szkoda skasować, ponieważ to urozmaicenie przednie wszelkich naszych domówek, a trzymać na stacjonarnym komputerze już nie ma gdzie, po prostu.
I tym sposobem aktualnie powstaje hybryda, która:
* ma być odtwarzaczem mp3 i radia internetowego
- sterowanie pilotem od Tosca PA-506
- sterowanie guzikami na obudowie
- sterowanie ze smartfona (wifi)
- sterowanie z dużego komputera (wifi)
- wyświetlacz co i jak na przedzie, chyba raczej LCD
* ma pełnić rolę prostego NAS do zastosowań raczej zabawowych
- dostęp w sieci domowej zarówno dla Linuksów jak i Windows
- dysek (może dwa) SSD (via USB) (muzyka, zdjęcia/filmy), pierwsze testy na pendrive 64GB
* ma zutylizować stare Raspberry PI wersja B, sieć przewodowa
* ma zagospodarować obudowę Timera do zestawu Diora (urządzenie jest nienaprawialne, zostaje dawcą pudełka) przy minimalnej ilości pracy pilniczkiem i wiertarką
* urządzonko dedykowane do pracy ciągłej, gdy nie gra jest (jednak) zegarkiem
Wyjście audio póki co z wbudowanego Jack-a stereo, jak się całość sprawdzi to może zainwestujemy w jakąś kartę muzyczną USB. Wyświetlacz LCD jest sprawą otwartą, może uda się zdobyć pasujący do okienka moduł VFD lub wykoncypować inne fajne rozwiązanie. Zasilanie, spróbuje wykorzystać to truchełko zasilacza, które jest w obudowie (zapewne jakaś przetwornica step-down się przyda), alternatywnie mocniejsza ładowarka do telefonu wrzucona do środka. Wszystko może i wszysto - jakoś to będzie.
Oprogramowanie (aktualnie już działający draft)
* główna aplikacja w Python (+RPLCD +WiringPI), ubrana w serwis systemowy
* zdalne sterowanie - LIRC, nauczone kodów pilota PA-506
* odtwarzacz - mpd (Music Player Daemon), lokalnie dostawiony MP Client
* zabawowy NAS - oczywiście Samba
Klient na PC - okienkowa Cantata
Klient na smartfona - MALP i/lub MPDroid
No, to w skrócie tyle chciejstw, a nie bazgrałabym tego, gdyby nie mocny progres w pracach naszych i już działający (grający) prototyp. Na dniach przechodzimy do fazy upychania klamotów w obudowie, ową pierwej trzeba uzdatnić i tu się jak zakładam nieco zejdzie.
Garść zdjęć (do wczoraj włącznie) w załączniku - wyświetlacz jest tymczasowy, będzie mniejszy, 2x20, na dużym na zdjęciach gra raz mp3, a raz radio, klawiatura ilością guzików już dostosowana do możliwości pudełka Polmetu.
#slowanawiatr
I tym sposobem aktualnie powstaje hybryda, która:
* ma być odtwarzaczem mp3 i radia internetowego
- sterowanie pilotem od Tosca PA-506
- sterowanie guzikami na obudowie
- sterowanie ze smartfona (wifi)
- sterowanie z dużego komputera (wifi)
- wyświetlacz co i jak na przedzie, chyba raczej LCD
* ma pełnić rolę prostego NAS do zastosowań raczej zabawowych
- dostęp w sieci domowej zarówno dla Linuksów jak i Windows
- dysek (może dwa) SSD (via USB) (muzyka, zdjęcia/filmy), pierwsze testy na pendrive 64GB
* ma zutylizować stare Raspberry PI wersja B, sieć przewodowa
* ma zagospodarować obudowę Timera do zestawu Diora (urządzenie jest nienaprawialne, zostaje dawcą pudełka) przy minimalnej ilości pracy pilniczkiem i wiertarką
* urządzonko dedykowane do pracy ciągłej, gdy nie gra jest (jednak) zegarkiem
Wyjście audio póki co z wbudowanego Jack-a stereo, jak się całość sprawdzi to może zainwestujemy w jakąś kartę muzyczną USB. Wyświetlacz LCD jest sprawą otwartą, może uda się zdobyć pasujący do okienka moduł VFD lub wykoncypować inne fajne rozwiązanie. Zasilanie, spróbuje wykorzystać to truchełko zasilacza, które jest w obudowie (zapewne jakaś przetwornica step-down się przyda), alternatywnie mocniejsza ładowarka do telefonu wrzucona do środka. Wszystko może i wszysto - jakoś to będzie.
Oprogramowanie (aktualnie już działający draft)
* główna aplikacja w Python (+RPLCD +WiringPI), ubrana w serwis systemowy
* zdalne sterowanie - LIRC, nauczone kodów pilota PA-506
* odtwarzacz - mpd (Music Player Daemon), lokalnie dostawiony MP Client
* zabawowy NAS - oczywiście Samba
Klient na PC - okienkowa Cantata
Klient na smartfona - MALP i/lub MPDroid
No, to w skrócie tyle chciejstw, a nie bazgrałabym tego, gdyby nie mocny progres w pracach naszych i już działający (grający) prototyp. Na dniach przechodzimy do fazy upychania klamotów w obudowie, ową pierwej trzeba uzdatnić i tu się jak zakładam nieco zejdzie.
Garść zdjęć (do wczoraj włącznie) w załączniku - wyświetlacz jest tymczasowy, będzie mniejszy, 2x20, na dużym na zdjęciach gra raz mp3, a raz radio, klawiatura ilością guzików już dostosowana do możliwości pudełka Polmetu.
#slowanawiatr