[PIC16F876][LabVIEW] bieDAQ - system zbierania danych z MODBUS/485 (w ciągłej budowie po taniości)

Projekty użytkowników forum zarówno sprzętowe, jak i związane z programowaniem w dowolnym języku.
Awatar użytkownika
tasza
Geek
Geek
Posty: 1082
Rejestracja: czwartek 12 sty 2017, 10:24
Kontaktowanie:

[PIC16F876][LabVIEW] bieDAQ - system zbierania danych z MODBUS/485 (w ciągłej budowie po taniości)

Postautor: tasza » czwartek 09 kwie 2020, 21:22

♬ ☘ Moja muzyka do kodowania ♬ ♬ ♬ ☘
♫ ♩ ♪ Vanden PlasThe Ghost Xperiment ♪ ♩ ♫
https://youtu.be/23BzcW8-zAY


Zabawka dalej to kolejny temat majstrowany głównie w celu niezwariowania od siedzenia w domu, wychodzenie na ogród przestało wystarczać. No i dni temu kilka taka mnie tęsknota naszła z nagła za zostawionymi na stoliku w pracy advantechowymi kostkami ADAM, miałam rozgrzebany mega fajny temat komunikacji MODBUS a tu brzdęk, wygnali precz na teleizolację, a klamoty osierocone zostały. No to myśl taka, że może coś na kolanie sobie wydłubię w tych klimatach i z części, które mam po pudełkach. I tak się wykluł pomysł na systemik akwizycji danych, edycja intencyjnie biedna i ekonomiczna - czyli tytułowe bieDAQ. Póki co zwalczyłam odczyt analogowy i działa mi kadłubek komunikacji MODBUS w trybie ASCII, do tego szkice w LabVIEW, niezbyt doskonałe ale także pracują. Dalej może będzie cyfrowe IO jako osobny moduł i będę miała te swoje "ADAMY z Biedry". A jak już nadejdzie kryzys postapokaliptyczny - to będą jak znalazł.

bieDAQ.ai4 - wejścia analogowe

Pisze *.ai4 ponieważ teoretycznie obsługiwany są cztery kanały pomiarowe, tyle po prostu posiada kostka PIC16F876. Btw, dostałam strzał od jednego ludka z Elki - czemu takim starociem się zajmuje? No właśnie dla sportu, przecież do kosza nie wyrzucę. Wprawdzie na horyzoncie widać już zasobową ścianę, głównie w postaci braku pamięci RAM, ale ogólnie to w układ sporo się mieści, nawet pisząc w C. Wracając to tematu - schemat poniżej - podobny był już tu pewnie kilka razy. Dla porządku kilka słów.

000_biedaq-sch.jpg


Procesor PIC w typowej konfiguracji z zewnętrznym kwarcem, przetwornik A/C PIC-a pracuje z zewnętrznym źródłem napięcia odniesienia na bazie kostki MCP1541. Kolejne kanały pomiarowe zasilają oczywiście termometry MCP9700 oraz LM35. Czwarty kanał póki co się obija. Komunikacja systemowe to MAX485 także w dość typowej konfiguracji. Pierwsze testy były na znanym już konwerterze TTL/RS485 z Chinowa, ale w ramach potaniania zastąpiłam go MAX-em. Komunikacja z człowiekiem zapewnia wyświetlacz LCD, taki zwykły jakich wszędzie pełno. Z powodu zabraknięcia pinów w kontrolerze zastosowanie znalazł układzik CD4094 pracujący jako slave SPI. Wyprowadzeń na ewentualne CS-y jeszcze tam kilka mam, więc to SPI ratuje mi skórę przy tak ubogich peryferiach. No i jeszcze LED-y, które ostały się na płytce z czasów 'PIC na wodę...', służą aktualnie do sygnalizacji aktywności modułu, no i dzięki nim zawsze coś więcej się dzieje na stole. Kolejne etapy ewolucji zabawki mamy na kolażu poniżej.

001_biedaq-pic.jpg


Wyświetlacz prezentuje surowe dane z przetwornika A/C w formie szesnastkowej, do obserwacji jak układzik się miewa to zupełnie wystarcza. Na płytce stykowej można zauważyć też elementy do spy-485 czyli podglądu magistrali, na schemacie już nie rysowałam, ponieważ to tymczasowy dodatek.

Oprogramowanie na PIC - w załączniku, to w sumie mieszanka moich urojeń w C oraz google, szczególnie odnośnie konfiguracji ADC, łatwo to poznać po niespójności odwołań do rejestrów procesora, raz ba wprost, raz przez pola bitowe.

Gdzieś tam w tym kodzie mym nieszczęsnym zaczaił się błąd i program potrafi się nieoczekiwanie zawiesić. Stąd szybko przeprosiłam się w watchdog-iem, gdyby coś nie pykło - układzik się zresetuje automatycznie.

Programik w LabVIEW także ewoluował - w załączniki kolejne etapy dziergania. Tu przy okazji wyszło jajko kwadratowe z klockami do obsługi Modbus, które przygotowali koleżkowie z National Instruments (znajdziemy je w narzędziu ot zarządzania pakietami VIPM, proszę doinstalować, gdyby ktoś chciał się tym pobawić). Rzeczone jajko polega na tym, że po przestawieniu kostki otwierającej sesję Modbus w tryb ASCII (tekstowy, pamiętamy, że RTU jest binarny) komunikacja odbywa się na siedmiu bitach danych, najstarszy ósmy bit robi za parzystość, bit stopu jest jeden. I w sumie nieważne co ustawimy w klocku, none,even czy odd - i tak w komunikacji jest even. Przynajmniej w tej wersji, która dla LV2014 jest w repozytoriach NI. Po stronie samego LabVIEW nic z tym nie zrobimy, ale z softem na PIC to nie ukrywam - namęczyłam się nieco, wycinanie najstarszego bitu przy odbiorze to pikuś, ale wyliczanie i wstawianie przy nadawaniu....heh, no właśnie na tę okazję powstało spy-485 ponieważ zdarzało się kląć mocniej niż zwykle.

Może kilka zdań o programiku w LV, w wersji która nie tylko odczytuje dane analogowe (funkcja 4) ale i informacje o klamocie (43/13). Kluczowe elementy ponumerowane, zatem mamy tak:

002_biedaq-lv.png


1 - VISA resource name - ekranowa kontrolka pozwalająca wskazać port szeregowy, do którego dołączyliśmy konwerter USB/RS485
2 - Create Modbus Instance - otwarcie sesji z urządzeniami Modbus, konfigurujemy parametry transmisji, wskazujemy ID urządzenia podrzędnego do dalszych operacji zapisu/odczytu. Oczywiście jest osobny klocek to zmiany tej wartości.
3 - Set Timeouts - ustawienie dopuszczalnych czasów oczekiwania na reakcję urządzeń podrzędnych
4 - Read Device Identification - kostka wywołująca funkcję 43 - identyfikacja urządzenia. Wykorzystuje tryb podstawowy (basic) stąd zwrotka zawiera tablicę trzech wartości - producent, produkt, wersja, opakowane w klaster ObjectID+Value [4]. Po pozyskaniu elementów tablicy i dodaniu do każdego CRLF-a można je na przykład wypisać na tekstowym indykatorze Info Text[9] metodą Invoke Node [5] AppendString. Oczywiście na starcie aplikacji warto jego zawartość wyczyścić wpisując pusty napis. Wracamy do Modbus-a.
7 - Read Input Registers - kostka wołające funkcję 4 - odczyt wskazanych rejestrów (w zamyśle analogowych), podajemy ile rejestrów chcemy odczytać oraz od którego zacząć odczyt. Te wartości są specyficzne dla danego urządzenia, każde może mieć przecież inne zasoby.
8 - Shutdown - zamknięcie połączenia z szyną i zwolnienie zasobów, np uchwytów do portu szeregowego.

Jak widać czarów tu nie ma, klocki są łatwe do ogarnięcia i robią to, co należy.

Garstka linków, gdyby komuś MODBUS przypasował, warto to poznać, to standard stary i wygrzany, a na rynku jest ogrom modułów, przystawek, liczników etc/itd obsługujących ten protokół, włączając w to różne (i myślę, że ciekawe) podróbki Advantecha, które zalegają ALI.

:arrow: http://www.modbus.org/docs/Modbus_Appli ... _V1_1b.pdf
:arrow: http://www.modbus.org/docs/Modbus_over_ ... _V1_02.pdf
:arrow: https://www.modbustools.com/modbus.html
:arrow: https://www.virtual-serial-port.org/art ... cii-guide/
:arrow: http://www.simplymodbus.ca/FAQ.htm
:arrow: https://www.fernhillsoftware.com/help/d ... tocol.html

Na koniec oczywiście filmik jak zabawka się sprawuje. Widać też moment zawieszki bieDAQ i sprzętowy reset, czego konsekwencją jest (póki co nieobsłużony) timeout po stronie LabVIEW. Aplikacje obie nie są aktualnie tak idiotoodporne jakbym chciała, stąd te drobne, tymczasowe niedogodności.

https://youtu.be/t4wTBgjARrc




#slowanawiatr
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
______________________________________________ ____ ___ __ _ _ _ _
Kończysz tworzyć dopiero, gdy umierasz. (Marina Abramović)

Awatar użytkownika
tasza
Geek
Geek
Posty: 1082
Rejestracja: czwartek 12 sty 2017, 10:24
Kontaktowanie:

Re: [PIC16F876][LabVIEW] bieDAQ - system zbierania danych z MODBUS/485 (w ciągłej budowie po taniości)

Postautor: tasza » sobota 11 kwie 2020, 22:00

♬ ☘ Moja muzyka do kodowania ♬ ♬ ♬ ☘
♫ ♩ ♪ The Birthday MassacreThe Sky Will Turn ♪ ♩ ♫
https://youtu.be/KLobWcKG8mo


analogowe bieDAQ.ai4 - ciąg dalszy

Na początek mała zmiana w wystawce - pojawił się całkiem spory wyświetlacz LCD 4x20. Wyświetlacze te przywlokłam kiedyś w bazarku Wolumen, no to jeden doczekał się właśnie występu w mediach. Oprogramowanie ruszyło na nim bez żadnych modyfikacji, w sumie to nie jest dziwne. Oczywiście aktywny obszar ograniczony był do 2x16, ekranik zaprojektowałam pod mały wyświetlacz.

000_lcd1.jpg


Noo, ale skoro tyle miejsca mam, to może by wyświetlać dane pomiarowe jakoś tak bardziej po ludzku, w formie dziesiętnej i pokazując czego dotyczą. No i ten pomysł zapewnił mi całą masę atrakcji na większą cześć soboty, heh.

Po pierwsze - trzeba obrobić matematycznie dane z przetwornika A/C. W przypadku sensora MCP9700 należy od wynikowego napięcia odjąć 0.5V, oczywiście napięcie to surowa wartość z A/C pomnożona przez 4 mV (Uref 4.094 / 10bit ). Pamiętając, że MCP operuje współczynnikiem 10mV/C - musimy na koniec zarządzić kropką dziesiętną czyli przeskalować wynik z mV na stopnie C dla człowieka.
Dla LM35 (to pozostałe dwa czujniki) jest podobnie, tylko bez odejmowania tego przesunięcia 500 mV. No i tu powstała kwestia natury projektowej - teraz mam czujniki temperatury, a jak będę chciała mierzyć prąd? napięcie? cokolwiek inne? Warto byłoby wykombinować tak, aby podstawowe operacje na wartości z A/C były parametryzowane, a wynik obliczeń opatrzony symbolem wartości fizycznej stosownym do sytuacji.

No i stanęło na tym, że wartość na wyświetlacz jest formatowana przy pomocy matematyki wyższej w postaci funkcji liniowej:

Kod: Zaznacz cały

y = ( A * adc + B ) / K  [jednostka]

Współczynnik A zapewnia mi konwersję wartości z A/C do napięcia w mV, ponieważ A wynika z wartości napięcia referencyjnego i rozdzielczości przetwornika.
B to przesunięcie na osi rzędnych, w górę lub dół (jak dla MCP9700), pozwala zniwelować (lub narzucić) offset napięciowy jaki pojawia się w fizycznym układzie.
K (a właściwie 1/K) to skala służąca do ustalenia miejsca kropki dziesiętnej.
jednostka - to dwa znaki ASCII, dwie literki pozwalające nazwać liczbę widoczną na wyświetlaczu, ewentualnie mogą tam być dwie spacje.

001_lcd2.jpg


No super, że tak sobie uroiłam na kartce, to teraz implementacja...no i tu trochę dłubania było. Przede wszystkim powstało zagadnienie gdzie trzymać te współczynniki? No oczywiście w EEPROM, który ma w sobie mały PIC, super. Funkcyjki do zapisu i odczytu EEPROM czyli ee_read() ee_write() zaadoptowane z google do moich lokalnych potrzeb. Są wykorzystywane przez bardziej biznesowe funkcje load/saveCoefficientXXX(), które obsługują zapis/odczyt wartości w imię wskazanego kanału. Formatowanie wartości na ekanik to była jazda sama w sobie, ponieważ dołożenie wygodnego w sumie sprintf() wysadziło mi błąd o braku pamięci kodu i zdechł pies. No, już na okazję CA82 przerabiałam to zagadnienie i ponownie procedurki konwersji floata na napis od gawła pozwoliły wybrnąć z impasu. Pliki real2string.* podłączone na żywioł do projektu skompilowały się bez miałczenia i całość zaczęła żyć, wprawdzie nieco po swojemu, ale jednak.

002_pom1.jpg


Kolejny suchar to jak te wartości zadawać i odczytywać zdalnie, via MODBUS. No i tu sprytnie pomyślano o takiej funkcjonalności - protokół definiuje polecenia:
06 Write Single Register - ustalający 16 bitową wartość wskazanego rejestru urządzenia;
03 Read Holding Registers - odczytujący powyższe na podstawie startowego adresu rejestru i ilości sztuk, które chcemy pozyskać
Jest też 16 Write Multiple registers - ale to sobie zostawiłam na później.
Powyższe składniku protokołu udało się zakląć w funkcje executeReadHoldingRegisters() oraz executePresetSingleRegister().

Jak łatwo zgadnąć do obsługi tych komend w LabVIEW mamy stosowne klocki na paletce z MODBUS, pierwszy eksperyment to było polecenie zapisania wybranego parametru w urządzeniu, następnie odczytanie kompletu i sprawdzenie czy jeszcze się zgadza, bo wcale nie musiało... panel i diagram poniżej:

003_5-lv.png


Przykład prezentuje modyfikację opisu jednostek - to dwa znaczki ASCII, które musimy przesłać w ramce polecenia. Zgodnie z podpisami pod kostkami - sztuka polega na przetworzeniu napisu na tablicę bajtów, potem klaster, następnie złożenie dwóch wartości 8-bit w jedno słowo kostką Join Numbers. Adres (a właściwie jego wartość bazowa) rejestru do modyfikacji/weryfikacji zadawany jest z ekranu, to wartości 0x0000,0x0100, 0x0200 lub 0x0300. Offset względem adresu bazowego - 3 - to wskazanie na parametr 'unit' z jednostką. Sam zapis wartości jest trywialny, wywołujemy kostkę Write Single Holding Register i tyle.

004_4-lv.png


Odczyt-weryfikacja także nie jest trudny - mamy komplementarny klocek Read Holding Registers, którego filozofia jest podobna do wspominanej wcześniej 04/Read Input Registers. Podajemy adres bazowy zestawu rejestrów i ile sztuk chcemy pozyskać i uruchamiamy klocek. W odpowiedzi dostaniemy tablicę 16-bitowych wartości liczbowych, oczywiście ich interpretacja jest już całkowicie po naszej stronie, Modbus w to nie wnika ani nic nie narzuca. Przykładowa obróbka tablicy słów polega na pozyskaniu elementarnych wartości kostką Index Array, z wartościami numerycznymi nie ma kłopotu. Nieszczęsne `unit`-y czyli element numer 3 wymagają nieco zachodu: wykonujemy na nim operację Split Number, to taki odpowiednik zawołania HI(x), LO(x) - dostajemy dwa bajty luzem. Na podstawie tych dwóch bajtów budujemy tabelę, następnie klockiem Byte Array to String konwertujemy ją na napis, w tej postaci jest gotowy do prezentacji na kontrolce ekranowej.

No i to w skrócie wielkim cała filozofia obsługi parametrów i sterowania prezentacją na LCD tego mojego dziwadła. Z rzeczy do zrobienia to doimplementowanie operacji 16 Write Multiple registers, tak aby dało się wykonywać zmianę całego pakietu parametrów za jednym zamachem, wybiórcze operacje jak pokazałam powyżej są fajne w demach, ale tak w praktyce to chyba będą nieco upierdliwe. Oczywiście po stronie samego bieDAQ też można coś powymyślać w tej materii - na przykład rezygnację z prezentacji któregoś z kanałów gdy nie ustalono mu unit-a lub pokazywać go jakoś specjalnie gdy ma 'magiczną' wartość. I wszystko byłby pięknie, gdyby nie:

005_tu_jest_sciana.png


No właśnie - aktualnie projekt ma włączoną optymalizację na rozmiar kodu a i tak zaczyna być ciasno. Tak więc pewnie nieco czasu się zejdzie aby posprzątać ten bajzel w kodzie, pozbyć się redundantnych konstrukcji, może bardziej to wszystko zmodularyzować, zobaczymy.

Filmik na koniec z obu wymienionych labvików na żywo.

https://youtu.be/MgPXS520baU


#slowanawiatr
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
______________________________________________ ____ ___ __ _ _ _ _
Kończysz tworzyć dopiero, gdy umierasz. (Marina Abramović)

Awatar użytkownika
gaweł
Expert
Expert
Posty: 966
Rejestracja: wtorek 24 sty 2017, 22:05
Lokalizacja: Białystok

Re: [PIC16F876][LabVIEW] bieDAQ - system zbierania danych z MODBUS/485 (w ciągłej budowie po taniości)

Postautor: gaweł » niedziela 12 kwie 2020, 15:30

tasza pisze:Formatowanie wartości na ekanik to była jazda sama w sobie, ponieważ dołożenie wygodnego w sumie sprintf() wysadziło mi błąd o braku pamięci kodu i zdechł pies. No, już na okazję CA82 przerabiałam to zagadnienie i ponownie procedurki konwersji floata na napis od gawła pozwoliły wybrnąć z impasu. Pliki real2string.* podłączone na żywioł do projektu skompilowały się bez miałczenia i całość zaczęła żyć, wprawdzie nieco po swojemu, ale jednak.

Dzięki, to fajna sprawa pomagać wychodzić z impasu :D

Prawdziwe słowa nie są przyjemne. Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Lao Tse

Awatar użytkownika
tasza
Geek
Geek
Posty: 1082
Rejestracja: czwartek 12 sty 2017, 10:24
Kontaktowanie:

Re: [PIC16F876][LabVIEW] bieDAQ - system zbierania danych z MODBUS/485 (w ciągłej budowie po taniości)

Postautor: tasza » niedziela 19 kwie 2020, 21:33

No, to doimplementowana w końcu funkcja executeWriteHoldingRegisters() czyli Modbus operacja 16, można teraz jednym machnięciem zapisać cały bukiet ustawień dla wybranego kanału ... ale ja nie o tym dziś.

Podganianie części bieDAKa w LabVIEW oznaczało też sporo drobnych, ale jednak koniecznych poprawek z oprogramowaniu dla PIC-a. No i tu powstało zagadnienie - czy do zrobienia byle drobiazgu w C naprawdę muszę od razu wyprowadzać z garażu kombajn pod tytułem MPLABX? Popatrzmy co tam w projekcie przygotowanym dla IDE jest - a oprócz całej masy plików konfiguracyjnych jest też zwykły makefile, ale super. Targety all i clean działają, to dość miło, znaczy się mogę z palca przebudować projekt, a poprawki robić na szybko w dowolnym edytorze. Gorzej z programowaniem przez PICKIT, wizja klikania po IPE niezbyt mi się uśmiechała. No i stanęło na tym, że te wszystkie swoje klamoty zebrałam na boku, nieco uporządkowałam pliki i dorobiłam do nich może i koślawy ale skuteczny, własny makefile:

makefile pisze:

Kod: Zaznacz cały

APPNAME = biedaq-ai4
PIC   = 16F876

C_FILES := biedaq-ai4.c
C_FILES := ${C_FILES} real2string.c
C_FILES := ${C_FILES} eeprom.c
C_FILES := ${C_FILES} utils.c

# albo -TPPK3 albo -TSserial_no
PROGSER   = BUR193268621

INC    = -I../common
VPATH   = ../common

HEXFILE = ${APPNAME}.hex
TARGET    = ${APPNAME}.elf

TEMPDIR = build

# ----- dziwadła, które należy dostosować  ------
XC8CC    = /opt/microchip/xc8/v2.10/bin/xc8-cc
IPE_JAR   = /home/otoja/mplabx/v5.30/mplab_platform/mplab_ipe/ipecmd.jar
IPE_JAVA= /home/otoja/mplabx/v5.30/sys/java/jre1.8.0_181/bin/java

# -- flagi xc8-cc, kompilacja
CC_FLAGS:= -mcpu=${PIC}
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -fno-short-double
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -fno-short-float
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -O2
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -fasmfile
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -maddrqual=ignore
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -xassembler-with-cpp
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -mwarn=-3
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -Wa,-a
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -msummary=-psect,-class,+mem,-hex,-file 
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -ginhx032
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -Wl,--data-init
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -mno-keep-startup
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -mno-osccal
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -mno-resetbits
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -mno-save-resetbits
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -mno-download
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -mno-stackcall   
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -std=c99
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -gdwarf-3
CC_FLAGS:= ${CC_FLAGS} -mstack=compiled:auto:auto

MEMFILE   = -Wl,--memorysummary,${TEMPDIR}/memoryfile.xml

OBJ_FILES= $(C_FILES:%.c=${TEMPDIR}/%.p1)

all: ${TEMPDIR}/$(TARGET)

#linkowisko
${TEMPDIR}/$(TARGET): $(OBJ_FILES)
   $(XC8CC) $(CC_FLAGS) ${MEMFILE} -o ${TEMPDIR}/${TARGET} $^
   @echo "Wolne DATA: \c"
   @xmlstarlet sel -t -v "/project/executable/memory[@name='data']/free" ${TEMPDIR}/memoryfile.xml
   @echo "\nWolne CODE: \c"
   @xmlstarlet sel -t -v "/project/executable/memory[@name='program']/free" ${TEMPDIR}/memoryfile.xml
   @echo "\n\nFin.\n"
   
#c-ompilacja   
${TEMPDIR}/%.p1: %.c
   mkdir -p ${TEMPDIR}
   $(XC8CC) -c $(CC_FLAGS) ${INC} -o $@ $^
   
clean:
   rm -f ${TEMPDIR}/*.*
      
load:
   ${IPE_JAVA} -jar ${IPE_JAR} -TS${PROGSER} -P${PIC} -M -F${TEMPDIR}/${HEXFILE} -OL
   rm MPLABXLog*
   rm log.*


I teraz tak - opcje wywołania xc8-cc są identyczne jak dla projektu z MPLAB-X, po prostu podejrzałam co on tam wypisywał na konsoli i to samo wstawiłam u siebie. Rzeczone opcje są jak widać dodawane do listy per sztuka, to umożliwi mi zastosowanie w razie potrzeby podejścia - jak czegoś nie rozumiem, to znaczy, że jest niepotrzebne i chlast!

Porozkładanie kodu po plikach w szczególności uplasowanie ich w osobnym folderze `common` wymagało drobnej sztuczki z VPATH, opisane tu:
:arrow: https://www.gnu.org/software/make/manua ... earch.html

W moim przypadku zapewnia to bezproblemową kompilację plików *.c do dedykowanego na binaria foldera, linker też bez problemu składa aplikację w całość

Z autorskich dodatków - raportowanie ile wolnego w CODE/DATA mi zostało. Super, że linker robi śliczną tabelkę z której wynika, że jest masakra i 99.8% zajęte, ale chyba warto byłoby wiedzieć to tak w bajtach, bez odejmowania w pamięci... No i proszę, robi się przy okazji linkowania pliczek memoryfile.xml z którego encji `/project/executable/memory[@name='program']/free` oraz /project/executable/memory[@name='data']/free` programikiem xmlstarlet można pozyskac te jakże przydatne wartości.

Teraz programowanie kostki. IDE ma programowanie pod ikonką `play`, ale widać, że uruchamia jakieś czarodziejskie skrypty. Chwila z Googlem i już wiadomo, że to ma sporo wspólnego z ipecmd.sh, który w środku uruchamia ipecmd.jar. No i to jest droga to programowania PIC-a z linii poleceń, whooooa! Niestety, specyfika mojej maszyny (niektórzy nazywają to śmietnikiem) polega na posiadaniu aktualnie trzech JDK luzem, 1.8 w wersji 32/64 bit oraz 11. No i lipa nieco, odpalenie ipecmd.jar wymagało żonglerki i zmienną JAVA_HOME i zawartością PATH-a.
Rozwiązanie jest równie proste i skuteczne, co siermiężne - wykorzystanie na wprost tego JRE, które przywlokła ze sobą instalacja MPLABX-a i stąd w makefile mamy dwie deklaracje IPE_JAVA oraz IPE_JAR - to będzie działało w każdych warunkach.

Następna ciekawostka odnośnie programowania to wskazanie sprzętu. Niestety, samolocik cudny Mrija z Chinowa przywiózł tylko artykuły higieniczne, a o zamówionym kolejnym PICKIT3 zapomniał. Nie zmienia to faktu, że pomału oswajam się z myślą o konieczności obsługi dwóch programatorów na raz, powstaje zagadnienie jak je rozróżniać. No i tu koleżkowie z Microchip sprytnie pomyśleli - jeżeli mamy jeden programator wskazujemy do w parametrach wywołania przez podanie typu -TPPK3.
A jak mamy ich więcej - wywołujemy imiennie, po numerze seryjnym: -TSBUR193268621. No i pozostaje mieć tylko nadzieje, że klonowane w Chinowie PICKIT-y mają różne numery seryjne...

W załączniku aktualne źródła, już niezależne od okienkowego IDE, filmik z kompilacji i programowania poniżej. Proszę zwrócić uwagę na tymczasowe pliki MPLABXLog.* pojawiające się w folderze projektu, tak śmieci ipecmd.jar.

https://youtu.be/eiSsJd2OMd0

ps.
Bieżąca wersja ma nieco poprawione formatowanie na ekraniku, dołożone liczniki odebranych ramek (Fxxxx) oraz zrealizowanych transakcji (Txxxx), ze względu na ograniczenia pamięci skrócona kolejka na próbki z przetwornika, póki co cztery uśredniane są cztery sztuki. Na LCD jest jeszcze nieco miejsca, może wymyślę jak to zutylizować.

IMG_20200419_184905.jpg


ps do ps.
Aha, żeby nie było, że ja tu anarchię jakąś - MPLAB-X jest naprawdę fajnym i dobrze zrobionym IDE, dla mnie tym sympatyczniejszym, że opartym o NetBeans (jako Rich-Client Platform, RCP), a z NB do Java korzystam ... chyba od zawsze. Ale jak wspominałam - przy niewielkich projektach warto rozważyć bardziej konsolową i nieco zwinniejszą alternatywę, a co jest warta - przekonać się samodzielnie.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
______________________________________________ ____ ___ __ _ _ _ _
Kończysz tworzyć dopiero, gdy umierasz. (Marina Abramović)


Wróć do „DIY”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości