Tuner DVBT - ale rzecz o czym innym

To nie jest miejsce tylko dla początkujących, wszyscy jesteśmy w czymś początkujący i wymieniamy się doświadczeniami.
Awatar użytkownika
gaweł
Expert
Expert
Posty: 882
Rejestracja: wtorek 24 sty 2017, 22:05
Lokalizacja: Białystok

Tuner DVBT - ale rzecz o czym innym

Postautor: gaweł » sobota 06 cze 2020, 19:51

Tuner WIWA

Choć nie samą lekturą s-f człowiek żyje,
aczkolwiek warto tam szukać inspiracji.
https://www.youtube.com/watch?v=xbhCPt6PZIU


Ostatnie naszło mnie na robienie porządków. Wygarnąłem kolejne stare śmieci z różnych zakamarków. Jest tego tak trochę, ale jeszcze trochę zostało. Kilka lat temu dostałem tuner DVBT marki WIWA do sprawdzenia dlaczego coś mu nie styka. Nie powiem, by ten temat mnie specjalnie fascynował, ale jak ktoś prosi, to przynajmniej się trzeba nad tym pochylić. No więc się pochyliłem. Rzeczywiście coś mu nie styka, telewizor nie ma ochoty wyświetlać filmów. Cóż, ja z tym nie będę walczył, więc truchełko powędrowało w kąt … by po jakimś czasie znów wyjść na światło dzienne.
wiwa_il01.JPG
Już miałem to walnąć do śmieci, gdy przyglądając się całości, moją uwagę zwrócił jeden scalaczek: TNY176 pochodzący ze stajni Power Integrations. Taak, znajomo to brzmi, to prawie krajan (lub ziomal jak niektórzy zwą). Będzie jakieś ze dwie dekady temu gdzie całkiem sporo tego używałem. Co prawda to na wlocie było 48V, ale nie było przeszkody by podnieść mu poprzeczkę do 220V. Nawet taki eksperyment poczyniłem nawijając ręcznie trafko impulsowe, no nie powiem, by obróbka druta na karkasie mnie rajcowała. Po zrobieniu sztuki została nabyta wiedza i tak już pozostało. Co prawda, to później zmieniłem zainteresowania na korzyść rodzinki VIPER. Stosowane rozwiązania pokazują rysunki schematów:
wiwa_il02.png
wiwa_il03.png
wiwa_il04.JPG
wiwa_il05.JPG
Trafka są na specjalne zamówienie (Polfer zrobił i przytulił kasę) i były optymalizowane pod kątem uzyskania +5V, +12V i -12V. Ale nie o tym chciałem...
W tunerku WIWA dało się dostrzec jeszcze jeden fajny układzik: TL431 (ten w TO92).
wiwa_il06.JPG
Co prawda w szufladzie wala mi się ich kilkadziesiąt w różnych obudowach. Jednak przyszła mi do głowy szalona koncepcja. Jak to już zwykle bywa, pomysły z takiego błysku chwili są zawsze warte rozpatrzenia. Ogólnie wiadomo, że układ TL431 to taka „programowana dioda Zenera”. W stosowanych rozwiązaniach również jest zenerka, ale taka na stałe napięcie. No to może da się coś podkręcić?
W tunerze lutownicą skutecznie odłączyłem elektronikę obciążenia od zasiłki, bo to wiadomo, jak układ dostanie co innego niż się spodziewa, to się może... zdrażnić. A ponieważ mam pokojową naturę, to nie będę drażnił bez potrzeby – odłączyłem. Pierwszy odpał i zasiłka wystartowała dając na wyjścia 5,2V. No nieźle, jest na czym robić eksperymenty i inne badania naukowe.
W układzie istotny fragment wygląda mniej więcej tak (wartości rezystorów są z pomiarów):
wiwa_il07.png
Pierwszym pomysłem była zmiana wartości rezystora R1 (w oryginale ma 100Ω). Dolutowałem się równolegle z precyzyjnym PR, który miał 1kΩ (nie chciało mi się zbytnio ingerować w układ). Jak się można spodziewać: pierwsze śliwki robaczywki. To wylutowałem rezystor i cały zastąpiłem wspomnianym potencjometrem. Drugie śliwki robaczywki. TL431 nadal udawał zenerkę na 2,5V. No rozum mi wrócił do głowy, bo tak się zastanawiając nad ruchami, to jest bez sensu. To rezystory R2 i R3 determinują napięcie referencyjne. Już prawie byłm wywalił truchełko do kubła, gdy szukając jakiegokolwiek punktu zaczepienia odciąłem transoptor.
wiwa_il08.png
No i się zaczęła jazda. Woltomierz wpięty na wyjście zasilacza nie mógł się zdecydować co pokazać. Mierzona wartość napięcia zmieniała się od 3V do 14V. No to całkiem nieźle, znaczy się jak dobrze nacisnąć to układ jest w stanie zrobić wiele poza to, do czego się przyzwyczaił. Powstał pewien techniczny problem. Te rezystorki, które sterują „zenerką” chyba są rozmiaru 0402, więc lutałka przy nich to jak nieociosany gruby kołek. Ponieważ cały tuner robi za królika doświadczalnego, to nie jestem specjalnie zainteresowany nad jego przyszłością. To jest jedynie gotowe środowisko do eksperymentów, które wypłynęło w jakimś momencie by przeżyć swoje 5 minut. Odciąłem nóżkę ref układu od całej gałęzi, już nie będą bruździć. Braki uzupełniłem precyzyjnym PR o wartości 10kΩ.
wiwa_il09.JPG
No i zadziałało. Zmieniając nastawy PR zmienia się napięcie wyjściowe.
wiwa_il10.JPG
wiwa_il11.JPG
wiwa_il12.JPG
wiwa_il13.JPG
wiwa_il14.JPG
wiwa_il15.JPG
Szeroki zakres regulacji (chociaż przy większych napięciach wyjściowych całość akustycznie i całkiem wyraźnie dawała znać, że chyba przeginam). Dotychczas wydawało mi się, że to jest niewykonalne. A to ci dopiero niespodzianka. Chociaż tak po prawdzie (dlaczego takie refleksje nachodzą po czasie), to popatrzmy na zasilacz PC-towy (podobnie jak wiele innych zasilaczy impulsowych). On może pracować w szerokikm zakresie napięć wejściowych. Jak popatrzę na laptopową ładowarkę, to ona na wlocie ma od 100V do 240V i jakoś musi dawać sobie radę. Prosty wniosek prowadzi do stwierdzenia, że ona robi to inaczej niż klasyczne trafa, potrafi regulować elektronicznie. A w szkole uczyli, że się nie da. Może nadszedł czas na zmianę nieprawdziwych poglądów. To co się miało nie dać okazuje się uzyskiwalne. Pytanie co jeszcze niesamowitego da się uzyskać?
Może ta metodologia da się zastosować w innych rozwiązaniach. W szufladzie wala się jeszcze kilka zasilaczy całkiem sporej mocy z napięciem wyjściowym +12V. Co prawda może tam być inne rozwiązanie (ale to już całkiem inny temat). Jednak jest nadzieja, że otworzą się nowe możliwości i urodzi się coś fajnego. Trzeba to sprawdzić, właściwie wszystko trzeba sprawdzić, bo w ten sposób może się okazać, że ominie nas coś fajnego.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Prawdziwe słowa nie są przyjemne. Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Lao Tse

Wróć do „Podstawy elektroniki - teoria i praktyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości